<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841</id><updated>2012-02-16T11:58:44.642+01:00</updated><category term='Cornell'/><category term='2009'/><category term='Jaź'/><category term='Sweeter'/><category term='Gavin'/><category term='Wigilia'/><category term='Ranking'/><category term='Que'/><category term='wiersz'/><category term='Recenzja'/><category term='Pasa'/><category term='przemyślenia'/><category term='Chariot'/><category term='Soldier'/><category term='Degraw'/><title type='text'>Nieschematyk</title><subtitle type='html'>Krzysztofa Spychały interpretacje</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>18</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-4286610024510352611</id><published>2011-11-04T02:54:00.015+01:00</published><updated>2011-11-04T04:49:12.933+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Recenzja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Degraw'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sweeter'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chariot'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gavin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Soldier'/><title type='text'>"Sweeter" nie znaczy mdło</title><content type='html'>Jak zwykle wracam do swoich starych przyzwyczajeń! Tym razem to kolejny zapis na zapomnianej przeze mnie (i całą resztę ludzi) stronce :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dziś w trochę nowej roli (bo lubię podejmować wyzwania). Czas na recenzję!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gavin Degraw- 34 letni obywatel Stanów Zjednoczonych, wokalista, kompozytor, pianista (a może przede wszystkim pianista) z platyną na koncie (za album "Chariot") i rzeszą fanów na całym świecie. &lt;div&gt;Czym zainteresował mnie? Wrażliwość muzyczna, często banalność (ale i piękno) tekstów, prostota (a za razem głębia) kompozycji i niesamowita płynność w wybranej przez niego stylistyce (pop-acoustic-alternative-rock) sprawiły, że artysta trafił na moją dość "wybredną" półkę z płytami.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Najpierw album "Chariot" (przepełniony energicznymi rockowymi balladami) , następnie jego akustyczna wersja "Chariot- stripped" (którą osobiście jestem zachwycony) spowodowały, że z muzyką Gavina rzadko się rozstaje. I nie tylko ja! Chociażby fani serialu "One Tree Hill"  którzy zostali uraczeni głównym motywem muzycznym owej produkcji, czyli piosenką "I don't want to be" autorstwa właśnie pana Degraw.&lt;br /&gt;Kolejny album o niebywale zagadkowym tytule- "Gavin Degraw" był niestety tak samo zagadkowy i ambitny pod względem muzycznym (nie warto nawet opisywać).&lt;br /&gt;Po ciężkim roku oczekiwania, w 2009 r. pojawił się trzeci album nowojorskiego artysty- "Free". I tu właśnie zabrakło słów- akustyczne brzmienie i niesamowite wyczucie stylu akustycznego pop-rocka (w szczególności ballad) sprawiło, że muzyczna fascynacja powróciła.&lt;br /&gt;I nadszedł czas na główny temat tejże recenzji- świeżutki album (bo z 20 września 2011 r.) pt. "Sweeter". I bynajmniej "słodsze" w tym wypadku nie oznacza "mdłe".&lt;br /&gt;Gavin Degraw wraca do swoich starych, niesamowitych koncepcji i raczy nas nimi przez całe 38 minut!!!&lt;br /&gt;Najpierw utwór o tym samym tytule co album, czyli "Sweeter". To utwór energiczny, przepełniony (klasycznym dla gatunku) brzmieniem gitar oraz oczywiście fortepianu, który jest niezastąpionym atrybutem owego artysty. Energiczny lead-wokal oraz dopełniający harmonicznie i kolorystycznie chórek sprawiają, że kawałek szybko wpada w ucho i chce się do niego wracać wciąż i wciąż.  Mamy też do czynienia z charakterystycznymi dla Gavina "wstawkami głosowymi" (krótka wymiana słów między członkami zespołu), która zapowiada, że cały album będzie nawiązywał do początków twórczości artysty.&lt;br /&gt;Kolejny utwór- "Not over you", to singiel, który promuje cały album. Osobiście utwór ten najmniej przypadł mi do gustu, lecz dla wielu jest to jedyny kawałek, który skłania do kupna płyty. Dlaczego? Słychać w nim bowiem doskonale, kto stoi za produkcją albumu nie licząc samego Gavina. Mowa o Ryanie Tedderze- wokaliście, gitarzyście i pianiście, znanym bardzo dobrze wszystkim jako głos zespołu OneRepublic. Wg mnie styl kawałka nie zachwyca, akceptowalny jest tylko przez krótkie fragmenty, gdy główny bohater płyty śpiewa jedynie z akompaniamentem gitary akustycznej.&lt;br /&gt;Następnie pojawia się kawałek, którego nie żal nam ominąć podczas słuchania całości- "Run every time". Dlatego ominę go tak samo jak zwykle :)&lt;br /&gt;I oto pojawia się "Soldier". Mimo początkowo występujących brzmień nawiązujących do "jednej republiki", utwór zalicza się do najlepszych w karierze Degraw-a. Aż łza się w oku kręci, gdy wokal i niesamowicie skomponowane tło (w postaci "lightowych" gitar połączonych z fortepianem, chórem, perkusją i charakterystyczną linią basową) przypominają o albumie "Chariot", który towarzyszy mi od wielu lat. I nawet słowa, dla wielu banalne (I'd get it if you need it, I'll search if you can't see it, You're thirsty I'll be rain, You get hurt I'll take your pain."&lt;span class="Apple-style-span"&gt; &lt;/span&gt;) nadają utworowi klimatu. Podejrzewam, że wiele niepoczytalnych nastolatek wypłacze przy tej piosence wiele łez! Dla mnie jednak jest to po prostu majstersztyk stylu ballad pop-rockowych.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po wysłuchaniu utworu "Soldier" następują takie twory jak "Candy" (eh... ) czy "You know where I'm at" (ze słyszalnym wpływem utworu "Meaning", z pierwszego albumu), nie zwracające szczególnej uwagi. Następnie "Stealing" (na 3/4), z lekkim zacięciem bluesowym, "Radiation"- genialny produkcyjnie, zaskakujący kompozycyjnie (jak na Gavina) lecz mało zaskakujący wokalnie i "Where you are" mało wyróżniający się spośród tłumu balladek załamanych swoim losem chłopców.&lt;br /&gt;I na koniec (jak zwykle z resztą) zostajemy przygnieceni wielkością talentu pana Degrawa. "Spell it out" to utwór czysto akustyczny- tylko Gavin i fortepian. Utwór idealny na stworzenie równie idealnego klimatu, podczas romantycznego wieczoru z przepiękną wybranką naszego życia :) Przecież czym lepiej można zaimponować kobiecie, jak nie wrażliwością? Umiejscowienie każdej nuty, wirtuozeria wokalna i ogromny ładunek emocji sprawiają, że cierpimy z powodu zakończenia płyty- chcemy więcej, i to o wiele! Czyżby zapowiadała się kolejna próba stworzenia akustycznej wersji albumu? Miejmy nadzieję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przesłuchaniu płyty, człowiek doświadcza pewnego rodzaju "restartu systemu". Oczyszczeni ze złych emocji i doświadczeń możemy powrócić do codzienności w o wiele lepszym humorze. Doświadczą tego osoby, które lubują się w gatunku pop-rock lub chociaż go akceptują. We wszechobecnej fali elektronicznego ścierwa dubstepowo-podobnego czy hipsterskich pseudo-rockowych zagrywek trudno jest znaleźć fanów tego typu muzyki. Nie zalicza się ona przecież do najbardziej ambitnych (jak wiadomo). Warto jednak odbić się od tego co narzuca nam internet czy telewizja i przenieść się na chwilę za pomocą wyobraźni do amerykańskiego, kameralnego klubu, gdzie podekscytowany zespół próbuje przekonać nas do świeżej, nowej twórczości. Tak brzmi bowiem muzyka Gavina Degraw- wciąż nawiązuje do spelunowatych, nowojorskich barów, gdzie grają najlepsze kapele pop-rockowe, o których słuch zaginął lub nigdy powstał. Na szczęście dla w/w pana drzwi do kariery stanęły otworem. A my możemy podzielać szczęście, wsłuchując się w jego proste na pozór utwory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec utwór "Soldier", który warto zapamiętać:&lt;br /&gt;&lt;iframe width="420" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/saAP87y5CvE" frameborder="0" allowfullscreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-4286610024510352611?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/4286610024510352611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2011/11/bo-musiaem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4286610024510352611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4286610024510352611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2011/11/bo-musiaem.html' title='&quot;Sweeter&quot; nie znaczy mdło'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/saAP87y5CvE/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-1813226591873073846</id><published>2010-07-20T00:51:00.002+02:00</published><updated>2010-07-20T01:53:22.003+02:00</updated><title type='text'>Gra świateł, czyli o czasie i ....</title><content type='html'>Witam nielicznych czytelników!!!&lt;br /&gt;Tak się złożyło, że za oknem późny wieczór i wyjątkowo nie mam nic do roboty, więc stwierdziłem, że zaktualizuję trochę tę stronkę nowym wpisem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako, że dawno nie pisałem, pozwolę sobie ominąć kilka zbędnych i płytkich informacji by podzielić się tym co ważne, czyli na początek... poglądami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od spraw bardzo kontrowersyjnych w naszym państwie. Otóż...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katastrofa w Smoleńsku- Bardzo jest mi przykro z powodu śmierci tylu ludzi (w dodatku ważnych i w większości wartościowych) . Szkoda tylko, że media znowu zrobiły wielu ludziom papkę z mózgu i spowodowały, że dla kilku osób Wawel stał się miejscem bardzo odpowiednim na pochówek człowieka, który z lekka tam nie pasuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny temat....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybory prezydenckie 2010. O nich krótko- cieszę się, że Komorowski zwyciężył, lecz szczerze mówiąc wolałbym, żeby Polska pozbyła się "gratów" z polityki, skończyła ze swoją zaściankowością oraz brakiem wyobraźni i zaczęła "oddychać" (kropka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny temat...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polski kościół. Jako placówka- ehh....&lt;br /&gt;Jako wspólnota- nie tak źle jak kiedyś, choć i tak jestem załamany.&lt;br /&gt;Jak nie uczęszczam tak nie uczęszczam i jakoś mi nie spieszno żeby wracać.&lt;br /&gt;Nauka (nie mylić z ewangelią czy ogólnie- słowem Bożym) jaka jest sprzedawana w tej "organizacji" lub jak kto woli- "firmie" jest nadal niedopracowana i nikt mnie nie przekona, że jest słuszna. I to nie kwestia buntu czy budowania "wygody" we własnym życiu. Jest to kwestia poglądów i samodzielnych decyzji, które (jak na razie) uważam za słuszne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny temat....&lt;br /&gt;TAK dla In-vitro , NIE dla aborcji (nie bić proszę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To może teraz wrócę do świata, który jest mi bliższy (i na który mam wpływ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatnie pięć miesięcy wydarzyło się wiele ciekawych rzeczy, dużo się zmieniło i tak samo dużo- nie.&lt;br /&gt;Nałogi te same, poglądy w większości niezmienne a stan ducha i weny- no właśnie- bardzo inne niż kiedyś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to nie wina chwili (bo Ci młodzi, to myślą, że jak dowód dostaną, to od razu tak się życie pozmienia :) ) tylko wielu miesięcy pracy nad sobą i naprawiania niezliczonych błędów.&lt;br /&gt;Dobrze jednak czuć spokój. Kompletny spokój...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas szkolny minął szybko, z większymi i mniejszymi problemami i skończył się niekoniecznie zadowalająco (w sierpniu wyjaśni się, czy harmonia jest faktycznie dla mnie trudnym przedmiotem).&lt;br /&gt;Tak przy okazji chciałbym wspomnieć (lub przypomnieć) o tym, że nawet jak zdam tę przeklętą poprawkę to i tak zmieniam klasę. A to dlaczego? Ponieważ ktoś ma duży problem, by poradzić sobie z własnymi emocjami, przemijającym coraz szybciej czasem i musi udowodnić, że liczy się jeszcze w świecie (choć tak nie jest). W każdym razie pozdrawiam serdecznie tę "osobę"....&lt;br /&gt;Od razu dostaję tzw. "kurwicy" jak sobie przypominam o tej kobiecie... (przepraszam za słowo "kurwica" w swojej wypowiedzi, ale nie potrafiłem znaleźć synonimu porównywalnie wyrażającego moje wzburzone i głębokie emocje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz o tym, co wprawia mnie w kompletną euforię- wakacje! (lub jak kto woli- wa-KAC-je). Odpoczynek to moja ulubiona forma spędzania czasu (potwierdzą to wszyscy pedagodzy, którzy musieli lub muszą nadal się ze mną męczyć). I tak jak zazwyczaj mija mi szybko czas, tak teraz wakacje są ubłaganie długie. "Dziękuję ci Boże!! Dziękuję..." (taki cytat z "Plus i minus" ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I choć nienawidzę pytania "Jak tam (owe) wakacje?" , to odpowiem- świetnie! Jak to każdy normalny młodzieniaszek spędzam czas na "hulankach" (uwielbiam to słowo), na zmianę próbując rozwijać swoją kreatywność (dużo tworzę... muzyki tym razem) i nawet odrabiam zadania z harmonii czasem (gdy najdzie mnie wena) i nawet sprawia mi to przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i na koniec...&lt;br /&gt;Z racji tego, że jakoś wena do poezji mi zanikła, opowiem o czymś co wprawiło mnie w kompletny szok.&lt;br /&gt;14.07.2010- godzina popołudniowa. Stoję przed kawiarnią na ulicy Wielkiej w Poznaniu (zostałem tam zaproszony), widząc moją ukochaną rodzinę siedzącą przy stoliku z Launchpad-em* na blacie .&lt;br /&gt;Ta dam! Taki "suprise" na urodziny! A już w najbliższy piątek odbieram nowiutkiego Nocturn-a ** (także od rodzinki na urodziny). I dlatego na łamach tego "nieschematnika" chciałbym jeszcze raz powiedzieć: Dziękuję!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. I pozwolę sobie pozdrowić wszystkich tych, którzy bez względu na stan pogodowy i swój własny potrafią czuwać nad moim lichym żywotem i poprawiać mi samopoczucie&lt;br /&gt;(nawet gdy w lodówce nie ma zimnego "leszka" premium!) :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Linki dla wyjaśnienia:&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://www.ableton.com/launchpad"&gt;Launchpad&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;** &lt;a href="http://www.novationmusic.com/products/midi_controller/nocturn_keyboard"&gt;Nocturn&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-1813226591873073846?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/1813226591873073846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/07/gra-swiate-czyli-o-czasie-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/1813226591873073846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/1813226591873073846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/07/gra-swiate-czyli-o-czasie-i.html' title='Gra świateł, czyli o czasie i ....'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-2196914356346538596</id><published>2010-02-20T17:17:00.003+01:00</published><updated>2010-02-20T18:08:39.495+01:00</updated><title type='text'>Ponad światem, czyli o bezsenności</title><content type='html'>W końcu tu zawitałem i opowiem o swoim (nie)ciekawym przypadku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż od listopada miałem ogromne problemy ze snem. Prawie w ogóle nie spałem- 2, 3 godziny na dobę, czasem zdarzało się 5 albo 6. Leżałem w łóżku np. od 22.00 do 5.00 rano i dopiero zasypiałem.&lt;br /&gt;Myślałem, że to chwilowe, jednak po miesiącu stwierdziłem, że coś jest nie tak. Lekarz powiedział mi, że prawdopodobnie mam chorą tarczycę, jednak wyniki badań krwi były idealne i hipoteza upadła.&lt;br /&gt;Na początku stycznia nie wytrzymałem (w końcu energia w organizmie też się wyczerpuje) i znów zawitałem u lekarza. Ten przepisał mi lek na sen o "ambitnej" nazwie "NASEN"... Tabletki te działały rewelacyjnie- zasypiałem, wysypiałem się i byłem jak nowo narodzony. Jednak już po pierwszym użyciu pojawiły się problemy...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;TEN FRAGMENT OPOWIEŚCI, PO CZĘŚCI ZNAM Z RELACJI ŚWIADKÓW. NIE WIEM NA ILE JEST ON PRAWDZIWY&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Codziennie po jednej tabletce (przez tydzień)- układ jak dla mnie w porządku. Jednak zdarzenia po zażyciu tabletek nie były już takie "fajne".&lt;br /&gt;Po każdej tabletce występowały prawie wszystkie efekty uboczne opisane w ulotce m.in. zaburzenia koordynacji psychoruchowej czy zaniki pamięci.&lt;br /&gt;Mówiłem o dziwnych rzeczach, zataczałem się, miałem halucynacje, dzwoniłem do ludzi i szczerze z nimi rozmawiałem, pisałem itp. itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety musiałem te tabletki odstawić- mówię niestety, ponieważ wiązało się to z ponownym brakiem snu.&lt;br /&gt;Wytrzymałem tydzień będąc wciąż "na nogach". Gdy zemdlałem na zajęciach w szkole znów skontaktowałem się z lekarzem. Ten przepisał mi inne tabletki- "ZOLPIC". Wszystko by było ok, gdyby nie okazało się, że to takie same tabletki jak te poprzednie tylko pod inną nazwą. Też je odstawiłem, bo znów robiłem bardzo dziwne rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa dni temu poznałem źródło moich bezsenności (od innego lekarza) i rozpoczęliśmy leczenie. Wszystko wraca do normy- co prawda bardzo powoli, ale zawsze&lt;br /&gt;(Na razie śpię po 4 godziny na dobę i jakoś to leci powoli).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po co opowiadam tę historię? Otóż dwa razy po zażyciu tabletek napisałem ciekawe rzeczy.&lt;br /&gt;Za pierwszym razem była to relacja z wydarzeń (jeszcze pod wpływem), za drugim- wiersz, już po zdarzeniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto fragment relacji z 7.02.2010, godz. 02.24 (fragment, bo trudno mi było się doczytać):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Piszę, choć jestem pod wpływem tabletek. Wszystko się kręci (jak studenci). Może jednak czas napisać wiersz? Bo dlaczego nie? Byłoby śmiesznie poczytać własne banialuki.&lt;br /&gt;TAKI MAM SPOSÓB NA ŻYCIE!!! (jak w Madrycie). Nic mnie nie boli. Czuję się wolny i ucieszony. W głowie mam przeważnik- lata z lewej na prawą stronę głowy. Ale oczy czujne i zmylne.&lt;br /&gt;Ale niemożliwe jest to, że pójdę teraz spać!!! O tak!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto wiersz&lt;span style="font-style: italic;"&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Na sen"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mając przed sobą zaledwie kilka kroków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Wstrzymujesz oddech, ten ostatni łyk&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Zniesiesz to dzielnie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Dobranoc                    &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-2196914356346538596?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/2196914356346538596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/02/ponad-swiatem-czyli-o-bezsennosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/2196914356346538596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/2196914356346538596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/02/ponad-swiatem-czyli-o-bezsennosci.html' title='Ponad światem, czyli o bezsenności'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-2566334545567207278</id><published>2010-01-05T19:51:00.036+01:00</published><updated>2010-01-06T20:18:24.526+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='2009'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pasa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ranking'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jaź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cornell'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Que'/><title type='text'>Riposta, czyli kontr-ranking roku 2009</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;31 grudnia 2009 na &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; dobrej &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;stronie mojej &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; dobrej &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;znajomej &lt;a href="http://blogniecykliczny.wordpress.com/"&gt;(tu link)&lt;/a&gt; pojawił się napisany przez nią ranking pt. "Zupełnie subiektywny i trochę bez sensu ranking Anno Domini 2009". Z racji tego, że w owym rankingu pozostało wiele luk i niedomówień, wraz z moją "byłą, niedoszłą" Natalią postanowiliśmy stworzyć własną (oczywiście utrzymaną w typowej stylistyce)"Listę przebojów" minionego roku. Oto ona:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Płyta (album) roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; - "Uncovered" grupy Audiofeels zmechlacona doszczętnie w "Renacie Megi"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Niewypał tekstowy roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Wspomnienie o króliczych zębach w Kentucky-m Pieczonym Kurczaku (KFC)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Artysta roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Basshunter, dzięki swojej niesamowicie wygórowanej stylowo twórczości i obeznania w różnych nurtach muzyki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Potrawa roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Tortilla jedzona z koszulki i kasty mojej "byłej, niedoszłej"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Mistrz gry w scrabble roku, (czyli scrabble- aŻ&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;)- Miki i jego "JAŹ" w bitwie działkowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Najbardziej niewdzięczny brat roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Komisja wybrała mnie... Za wciągnięcie siostry na scenę podczas koncertu i zadanie jej trudnego na ten czas pytania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Największa chamówa roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Komisja wybrała Kadżykistan za tekst wypowiedziany w stronę chłopaka, który o nią zabiegał - "Jesteś dla mnie kimś pomiędzy przyjacielem a gejem"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Mistrz nerwicy roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Kula, dzięki swojej straży nocnej na działce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Największe widmo roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Lukas (Łuki Łuk) - pojawiający się w konwersacjach, znienawidzony przez wszystkich i rzadko widywany na żywo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Program telewizyjny roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Dziabnij skórę, czyli "Miami ink"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;Największy człowiek-zonk roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Marcin, za kontakt telefoniczny i wysoką częstotliwość gadatliwości&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;Objawienie muzyczne roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Kamil, za niesamowite wymiatanie na perkusji, klawiszach i stole Dj-skim (mimo młodego wieku)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Zawód muzyczny roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Stoczenie się i upadek mistrza krytyki, doradztwa i kradzieży! (oczywiście w sferze muzycznej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Przyczajka roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- BabcieX ukryty w czeluściach i ciemnościach pokoju telewizyjnego z Miszczakiem w tle oraz paroma fajkami ukrytymi w różnych częściach pomieszczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Niezidentyfikowane zjawisko roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Samowygasające połączenie telefoniczne między Poznaniem a Skórzewem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Hit muzyczny roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- &lt;a href="http://spysztof.wrzuta.pl/audio/9tSUACZJKM4/spysztof-_szip_szip_song"&gt;"Szip szip song"&lt;/a&gt; mojego autorstwa . Nie żebym sam sobie wciskał tytuły... Po prostu w ciągu zaledwie dwóch dni, utwór ten zyskał wielką popularność choć jest (jak mówi tekst piosenki) "Z dedykacją dla Syli i Naty".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Sen roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Ten zaszczytny tytuł otrzymał sen , który poznaliśmy zanim śpiący się obudził. Pewnej nocy Kadżykistan chciał pójść spać do pokoju, w którym znajdował się Sylex. Przestraszył on jednak Kadżę mówiąc przez sen: "Lecę z Chrisem Cornellem w samolocie!!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;Misja roku&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;- Przejażdżka na "przeklęte" peryferie Poznania, podczas której:&lt;br /&gt;a) Jeden z uczestników miał kilkunastominutowego zonka&lt;br /&gt;b) Uczestnicy przechodzili przez chaszcze i tory&lt;br /&gt;c) Jeden z uczestników wpadł do rzeki&lt;br /&gt;d) Wszyscy szukali miejsca, w którym uczestnik z punktu c) mógłby się umyć po upadku do rzeki&lt;br /&gt;e) Uczestnicy odwiedzili dziwnie mroczny budynek na pętli tramwajowo-autobusowej&lt;br /&gt;f) Wracając, uczestnicy zmokli w deszczu&lt;br /&gt;g) Zanim dotarli do samochodu (co pozwoliłoby na powrót do domu) uczestnicy prowadzili konwersacje i szukali drogi do samochodu&lt;br /&gt;h) Po dotarciu do samochodu uczestnicy odwiedzili ekskluzywną restaurację Mc Donald's&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz przyszedł czas na &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"QUE PASY ROKU"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasy roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;, to wyróżnienia przyznawane corocznie przez cenioną w świecie komisję (w składzie: Ja), które mają na celu objawienie (tu patrz też pokazanie, wyjaśnienie, przekazanie, wytłumaczenie, objaśnienie) licznych faktów, które są (lekko mówiąc) niezrozumiałe (tu patrz niejasne, niewyjaśnione, przesiąknięte debilizmem lub zwyczajnie dziwne). Pierwszą "Que pasę" przyznała Syla Pastyla w swoim rankingu, stąd wziął się pomysł na rozszerzenie tej myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O zwrocie "Que pasa?" mówiłem, w którymś z poprzednich wpisów, ale warto przypomnieć iż:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. "Que pasa? " (z hiszp.) oznacza "O co chodzi?", "Co się stało?" , "Co jest?"&lt;br /&gt;2. Jego zalążki pojawiają się w filmie "Doktor T. i kobiety" a raczej w czasie seansu tego filmu&lt;br /&gt;3. Kadżykistan i jej towarzyszka życiowa podłapały owy zwrot&lt;br /&gt;4. Ciągłe powtarzanie zwrotu "Que pasa?" przez wyżej wymienione dziewoje spowodowało rozprzestrzenianie się powiedzonka i zmianę jego wartości.&lt;br /&gt;5. Na ten czas "Que pasa?" pojawia się w wielu rejonach Poznania (i okolicach) i krąży pomiędzy różnymi grupami społecznymi jako ewenement wśród powiedzonek.&lt;br /&gt;6. W rejonie Skórzewa, Jeżyc i centrum Poznania (w placówkach oświatowych czy w zwykłych domostwach) "Que pasa?" stała się rodzajem kultu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przedstawieniu szczegółów nie pozostaje mi nic innego niż ogłosić, że:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku" &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;w dziedzinie miłości otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Łuki Łuk!!!&lt;/span&gt; Za nieodgadnione podboje i kompletne zagubienie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie muzyki otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maria Awaria!!!&lt;/span&gt; Za niezrozumiałe chęci przekazu i niebywale niski poziom poczucia humoru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie wniosków otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bodzio!!!&lt;/span&gt; (helikopter...) Za pochopną ocenę zachowania bliźniego i przydzielenia go mentalnie do sekty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie poczucia czasu otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kadżykistan!!!&lt;/span&gt; Za zagięcie czasoprzestrzeni i zmianę 5 minut w 1,5 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie zmiany nastroju otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gocha!!!&lt;/span&gt; Za ugoszczenie krewnego w sposób zaskakujący- zaproponowaniem seansu filmowego, zamówieniem pizzo-kolacji i byciem miłą przez 22 godziny bez przerwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie propozycji otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;                                                                                      Shosanna!!!&lt;/span&gt; Za inwencję twórczą i odwrócenie rzeczywistości 3 słowami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie lingwistyki otrzymuje-&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Miki!!!&lt;/span&gt; Za utrzymywanie samego siebie w przekonaniu, że Pizza to tak naprawdę Pica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie pytań otrzymuje (a raczej otrzymuję)- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ja!!!&lt;/span&gt; Za pytanie "Kim dla ciebie jest naturalna kobieta?"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie zmiany planów otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Martini!!!&lt;/span&gt; Za odbijanie Kadżaka do siebie w momentach, w których miał być gdzie indziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku" &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;w dziedzinie anegdot otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Syla!!!&lt;/span&gt; Za opowiedzenie historii o parku :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę roku"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; w dziedzinie powiedzonek otrzymuje- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kadżykistan!!!&lt;/span&gt; (znów...) Za wprowadzenie do umysłów wielu niewinnych ludzi sformułowań takich jak: "W każdym razie", "Okhhhej..." czy choćby "Que pasa"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i najważniejsze- &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;"Que pasę" wszystkich "Que pas"!!! &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Za wprowadzenie ludzi w zakłopotanie, wyprowadzenie z równowagi, zaskakiwanie w wielu kwestiach, brak normalności i w końcu- za niezrozumienie otrzymuje.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;ROK 2009!!!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-2566334545567207278?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/2566334545567207278/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/01/riposta-czyli-kontr-ranking-roku-2009.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/2566334545567207278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/2566334545567207278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/01/riposta-czyli-kontr-ranking-roku-2009.html' title='Riposta, czyli kontr-ranking roku 2009'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-4542007043319819148</id><published>2010-01-01T21:54:00.005+01:00</published><updated>2010-01-01T21:59:25.735+01:00</updated><title type='text'>Nowy rok, czyli o zmęczeniu</title><content type='html'>Pozostawiam do własnej interpretacji  (tak mi się nie chce kombinować...) .&lt;br /&gt;SNR!!!&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;"Światłocienie"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli zmęczenia nie pozbywa się łzami&lt;br /&gt;To chcę wyjechać&lt;br /&gt;Nie przyswajam wiedzy&lt;br /&gt;Nie dziś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja- potężny śmiesznie&lt;br /&gt;Czytać chcę już tylko światłocienie            &lt;/span&gt;         &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-4542007043319819148?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/4542007043319819148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/01/nowy-rok-czyli-o-zmeczeniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4542007043319819148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4542007043319819148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2010/01/nowy-rok-czyli-o-zmeczeniu.html' title='Nowy rok, czyli o zmęczeniu'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-1546313824718687909</id><published>2009-12-24T23:14:00.012+01:00</published><updated>2009-12-25T02:25:43.251+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiersz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wigilia'/><title type='text'>Wigilia, czyli o standardowych, corocznych rozkminach</title><content type='html'>Tak- tytuł jest infantylny i może nieco trywialny ale jakoś mnie to nie obchodzi.&lt;br /&gt;Nie o tym jednak chciałem tu prawić! Bo cóż dziś odkryłem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż żeby sprecyzować to "coś" potrzeba by było wiele sił, starań i chęci, a mi się zwyczajnie nie chce. Mógłbym tu zrobić wywód o zmianach człowieka, jego metamorfozach i dogłębnych rozmyślaniach itp itd.... Ale po co, skoro my- ludzie- przykładamy wagę raczej do prostych rozwiązań i konkretnych odpowiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazłem po prostu moment, w którym na kartkę przelałem kilka miesięcy rutynowych zachowań i monotonnych przemyśleń, co dało mi rozwiązanie równania, które męczyło mnie prawie rok i wciąż osiągało wyższy poziom trudności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto zawartość kartki:&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciężej jest przejść&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-weight: bold; font-style: italic; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt; Przez zamknięty kolejowy przejazd&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Słysząc upinanie smyczy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Wszystkie niczyje trzaski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Noszone na szklanych oczach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Twoich czy moich&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Nie mają już teraz znaczenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W człowieku co jakiś czas zachodzą zmiany. I właśnie tych zmian przestałem się bać. Co jednak odkryję za kolejny rok?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Interpretacja powyższego wiersza wg Piotra Szpalika (taki znajomy)&lt;/span&gt;:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ciężko przejść przez przez tory z psem, nieważne komu pękają okulary... mam to wszystko w dupie"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;blisko... :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-1546313824718687909?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/1546313824718687909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/12/wigilia-czyli-o-standardowych.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/1546313824718687909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/1546313824718687909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/12/wigilia-czyli-o-standardowych.html' title='Wigilia, czyli o standardowych, corocznych rozkminach'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-5246876292649315687</id><published>2009-12-14T21:23:00.005+01:00</published><updated>2009-12-14T22:10:25.437+01:00</updated><title type='text'>Spacer z hipokryzją, czyli o jednostkach społecznych i ich zakłamaniu</title><content type='html'>Tak- jestem hipokrytą. Samo przyznawanie się do tej negatywnej (rzecz jasna) cechy jest objawem hipokryzji (co za ironia...).&lt;br /&gt;W wielu kwestiach zdarza mi się przedstawiać argumenty kompletnie przeciwne do tych, które naprawdę wyznaję (i jest mi z tego powodu wstyd), a gdy człowiek sam siebie oszukuje, nie czuje się ze sobą dobrze. Muszą więc następować zmiany...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebiegunowanie magnetyczne ziemi polega na odwróceniu kierunku ziemskiego pola magnetycznego czyli zmianie magnetycznego bieguna północnego z południowym (czy jakoś tak).&lt;br /&gt;Ale do czego dążę.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek (jako jednostka) ewoluuje-zmienia się jego spojrzenie na wiele spraw. (przypominam tylko, bo to oczywiste jest). Często jest tak, że korzysta z przypływu pozytywnych przemyśleń i dowiaduje się rzeczy, które zmieniają jego światopogląd i cele w życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w ten czas z ewolucji przechodzimy do rewolucji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiadomo- rewolucja- to proces nagły (krótki) , ciągnący za sobą diametralne zmiany. Zazwyczaj ludzie nie planują odwrócenia świata do góry nogami i gdy do tego dochodzi- zaczynają się bać.&lt;br /&gt;Ja jednak dumnie mogę powiedzieć- nie boję się!&lt;br /&gt;Przechodzę to drugi raz i wracam na starą drogę postępowania nastawiając się na ponowne stąpnięcie na ziemi. Bo czy ktoś mówił, że przebiegunowanie jest nieodwracalne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmieniam się (Jak każdy z resztą). Dostrzegam to nawet w swoim wzroku- niby widzę to samo, ale trudniej zamknąć powieki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na końcu dodam, że każda rewolucja ciągnie za sobą ofiary. Chciałbym poszkodowanych przeprosić i poprosić o wyrozumiałość i zrozumienie. Nie wszystko jest takie proste jak się wydaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję i pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz lirycznie na deser&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;"Meeting"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastałem To&lt;br /&gt;Zakrzyczało, jękło&lt;br /&gt;Nim Kainowe Piętno&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stałem jedyny&lt;br /&gt;Z tejże gliny ulepiony&lt;br /&gt;W marne łupiny zbity&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ona jedyna&lt;br /&gt;Nie stała ukryta&lt;br /&gt;Pewnością swą zniesmaczona&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odeszło tamto&lt;br /&gt;Latami, latem spadające&lt;br /&gt;Wierzgające naszymi tchnieniami            &lt;/span&gt;           &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-5246876292649315687?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/5246876292649315687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/12/spacer-z-hipokryzja-czyli-o-jednostkach.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/5246876292649315687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/5246876292649315687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/12/spacer-z-hipokryzja-czyli-o-jednostkach.html' title='Spacer z hipokryzją, czyli o jednostkach społecznych i ich zakłamaniu'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-1588121873582830297</id><published>2009-11-16T20:51:00.002+01:00</published><updated>2009-11-16T20:52:59.422+01:00</updated><title type='text'>Inwersja, czyli o przebiegunowaniu rzeczywistości</title><content type='html'>Jak zapisać informacje o najlepszym (od klikunastu miesięcy) dniu? Nie da się.&lt;br /&gt;Uśmiech, który coraz rzadziej pojawiał się na mojej zblazowanej twarzy teraz z niej nie znika.&lt;br /&gt;Wystarczyła jedna dobra decyzja i wszystko- cała monotonia i anemia codzienności rozpłynęła się za jednym zamachem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tle Robert Glasper ("Enoch's Meditation"). Za oknem zimno (można by powiedzieć, że mróz skwierczy na parapecie), w domu grzeje piec elektryczny, który choć hałasuje, przynosi ulgę.&lt;br /&gt;Ja- siedzę na kanapie, z kubkiem kawy i słuchawką w ręce (nawet sygnał powoduje dreszcze) i uśmiecham się- niby jak kretyn- do ściany. Ale dobrze mi z tym. Dlaczego?&lt;br /&gt;Bo stworzyłem sobie (chociaż na chwilę) mój "kokon" - zamknięty świat. Odciąłem się. Wyłączyłem spracowany mózg i skupiam się nad tym co przynosi mi szczęście (a nie zdarza się to często)&lt;br /&gt;I najlepsze jest to, że nikt nie próbuje mi tego odebrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam dziękować sobie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz coś z liryki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Wahadłowiec” *&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;Siedział w domu mim i krzyknął&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;Murarz młotem ścianę zdmuchnął&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;Lekarz nogi złamał dwie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:130%;" &gt;Więc ja też nie waham się&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Wersja trochę zmieniona, a nawet bardzo :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-1588121873582830297?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/1588121873582830297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/11/inwersja-czyli-o-przebiegunowaniu_16.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/1588121873582830297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/1588121873582830297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/11/inwersja-czyli-o-przebiegunowaniu_16.html' title='Inwersja, czyli o przebiegunowaniu rzeczywistości'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-4743905518099217058</id><published>2009-10-30T13:49:00.014+01:00</published><updated>2009-10-30T17:14:28.174+01:00</updated><title type='text'>Uczta dla ucha, czyli o koncercie Take 6</title><content type='html'>Biorąc pod uwagę moje doświadczenie związane z koncertami jazzowymi, można mnie nazwać świeżakiem (m.in. Fly trio, szkolne jazz-bandy :D ). Oczywiście jestem fanem jazzu (kawa + książka + Robert Glasper, Jose James czy Michael Buble to dla mnie raj), ale słuchanie na żywo nie sprawia mi tak dużej przyjemności. Dlaczego? Ponieważ uważam, że muzyka jazzowa ma na celu "wyciszenie" słuchacza (i nakłaniania do zajrzenia w głąb siebie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak po wczorajszym koncercie, w którym uczestniczyłem, stwierdzam, że warto wyrwać się z codzienności, podnieść tyłek z fotela i skonfrontować się z mistrzami gatunku.&lt;br /&gt;Mowa oczywiście o &lt;a href="http://take6.com/"&gt;TAKE 6&lt;/a&gt; - mówiąc z grubsza, jest to zespół wokalny a' capella, wielokrotnie nagradzany (m.in. 10 nagród Grammy) wykonujący różnorodną muzykę- od gospel, przez hip hop i soul, po jazz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby nie los szczęścia, nie zawitałbym w Centrum Kongresowo-Dydaktycznym Akademii Medycznej, gdzie odbył się koncert Take 6, więc jeszcze raz dziękuję owemu losowi :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wśród publiczności zawitało kilka ciekawych osobistości, m.in. Patrycja Kazadi czy zespół Audiofeels (dla przypomnienia- Audiofeels- 3 miejsce w polskim "Mam talent", nagrana płyta "Uncovered", też śpiewają a' capella )&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół wykonał kilkanaście utworów (w tym kilka standardów jazzowych, trochę popu a nawet jedną piosenkę Jacksona!!!). Wydawało się, że słucha się nagrań studyjnych przez perfekcję wykonania na żywo. Gdyby nie kilka trzasków spowodowanych przez sprzęt nagłaśniający, koncert można by było nagrać i sprzedawać płytki na "bema" jako oryginał :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im dłużej słuchałem tego zespołu, tym bardziej byłem zachwycony, podekscytowany i zaniepokojony własnymi ograniczeniami (tzn. blokady, które budzą się we mnie na scenie).&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(Chciałbym doświadczyć kiedyś takiej "lekkości" bycia na scenie)&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po koncercie miałem niezwykłą przyjemność rozmowy z zespołem (co prawda kilka zdań, ale zawsze) i uwiecznienia tej chwili na zdjęciu.&lt;br /&gt;Jako osoby prywatne wydają się być skromni i bardzo pogodni co jeszcze bardziej sprawia, że chce się ich słuchać. Osobowość bowiem jest ważnym elementem w ogólnym odbiorze artysty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim, także osobom, którym nie podoba się muzyka jazzowa czy eksperymenty wokalne polecam twórczość zespołu Take 6.&lt;br /&gt;Dlaczego?&lt;br /&gt;Ponieważ jest to gwarantowana uczta dla ucha (wyważony styl, niezapomniane wrażenia, lekkość i płynność wykonania).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto zdjęcia z koncertu (niektóre kiepskiej jakości, z powodu słabego światła i złych warunków na sali):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusLPeP-zGI/AAAAAAAAAHc/q95PL0YbxCw/s1600-h/DSC_0348.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusLPeP-zGI/AAAAAAAAAHc/q95PL0YbxCw/s320/DSC_0348.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398420938779708514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJur2mB3I/AAAAAAAAAHM/xO0PjbQGhY8/s1600-h/DSC_0356.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJur2mB3I/AAAAAAAAAHM/xO0PjbQGhY8/s320/DSC_0356.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398419275984013170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJuKExN_I/AAAAAAAAAG8/5aZdtHOL0KI/s1600-h/take6+heaven.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJuKExN_I/AAAAAAAAAG8/5aZdtHOL0KI/s320/take6+heaven.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398419266916661234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusLPn65xYI/AAAAAAAAAHk/3bMtzMm8TcY/s1600-h/DSC_0487.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusLPn65xYI/AAAAAAAAAHk/3bMtzMm8TcY/s320/DSC_0487.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398420941375653250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJt-eWxxI/AAAAAAAAAG0/jlTObpbHgXo/s1600-h/take6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJt-eWxxI/AAAAAAAAAG0/jlTObpbHgXo/s320/take6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398419263802754834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusLP53f__I/AAAAAAAAAHs/j5QCMYL-UPo/s1600-h/DSC_0305.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusLP53f__I/AAAAAAAAAHs/j5QCMYL-UPo/s320/DSC_0305.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398420946193219570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJuGnaPVI/AAAAAAAAAHE/l8QIdu1gM2A/s1600-h/ja+z+t.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 213px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusJuGnaPVI/AAAAAAAAAHE/l8QIdu1gM2A/s320/ja+z+t.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398419265988214098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-4743905518099217058?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/4743905518099217058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/uczta-dla-ucha-czyli-o-koncercie-take-6.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4743905518099217058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4743905518099217058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/uczta-dla-ucha-czyli-o-koncercie-take-6.html' title='Uczta dla ucha, czyli o koncercie Take 6'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_sKAAZwLy7LE/SusLPeP-zGI/AAAAAAAAAHc/q95PL0YbxCw/s72-c/DSC_0348.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-7450021527621258428</id><published>2009-10-25T13:39:00.007+01:00</published><updated>2009-10-25T14:55:04.646+01:00</updated><title type='text'>"Que pasa??" czyli o sile słów</title><content type='html'>Zwrot "Que pasa?" (z hiszpańskiego języka potocznego) w  języku polskim oznacza "Co się stało?" , "Co jest?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie widziałem filmu "Dr. T i kobiety",  ale moja bardzo dobra znajoma (koleżanka, przyjaciółka etc. ) Natalia trochę mi o nim opowiedziała.&lt;br /&gt;Podobno ( a raczej na pewno) jest w nim scena, w której kobieta (jakaś tam) rodzi, uderzając głową o ścianę (rzuca się). W każdym razie, miotając się w pościeli krzyczy "Que pasa?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy wcześniej wspomniana znajoma (N.)  i jej koleżanka obejrzały film "Dr. T i kobiety", to od razu podłapały tekst ze sceny "łóżkowej" i teraz zawsze gdy nie mogą zrozumieć jakiejś sytuacji mówią "Que pasa?".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Używają tego zwrotu tak często, że zarażają nim kolejne osoby- to z rodziny, to ze znajomych... I ci "zarażeni" też rozprzestrzeniają ową "Que pasę?" .&lt;br /&gt;Ja też jestem nosicielem, a stadium mojej "choroby" jest tak zaawansowane, że bardzo często "Que pasa?" pojawia się w wymawianych przeze mnie zdaniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego o tym mówię? Mówię o tym, ponieważ chcę pokazać jak wielką siłę mogą mieć słowa i jak oddziałują na otoczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Między innymi dlatego cenię poezję- dzięki kilku wersom można ukierunkować czyiś światopogląd czy pomóc coś zrozumieć. Jest to (według mnie) piękne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz coś z moich ukierunkowaczy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.digart.pl/praca/3161148/Taniec_i_ona-_remake.html"&gt;"Taniec i ona (remake)"&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Umknął mi zapach jej włosów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; W objęciach więc szukam pamięci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Gramy dalej tę sztukę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Choć serce wykpiło scenariusz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Rytmy kołyszą twym ciałem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Uśmiech zaś duszy przekleństwem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Szczerości nie trzymam w dłoni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Muzyka ucichła na dobre&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Parkiet już pustoszeje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Tak jak prawdziwość twych oczu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; W objęciach więc szukam pamięci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;br /&gt;                &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-7450021527621258428?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/7450021527621258428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/que-pasa-czyli-o-genezie-najwiekszego.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/7450021527621258428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/7450021527621258428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/que-pasa-czyli-o-genezie-najwiekszego.html' title='&quot;Que pasa??&quot; czyli o sile słów'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-4881551197189931829</id><published>2009-10-23T20:13:00.002+02:00</published><updated>2009-10-23T20:29:38.207+02:00</updated><title type='text'>Mżawkowe rozkminy, czyli o jesiennym uświadamianiu</title><content type='html'>Sam już nie jestem niczego pewien...&lt;br /&gt;Głowa mi pęka od zastanawiania się nad poprawnością decyzji, od natłoku nieprzemyślanych zdań wypowiedzianych (i niewypowiedzianych) i najważniejsze- od oszukiwania samego siebie (i innych przy okazji).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo moim największym problemem był brak świadomości tego, że nie będąc sobą nie będę szczęśliwy. Ale teraz już wiem. Nie dość, że poznałem swoje wartości i zalety, które reprezentuję, to w dodatku wiem, że lepiej ukryć się w cieniu i nie być samotnym niż stać w świetle i żyć wśród zaślepionych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uważam też, że nieszczerość człowieka (co wiąże się z nieufnością) odwraca się wobec niego i powoli niszczy.&lt;br /&gt;Więc mówiąc już zupełnie szczerze- mogę się znów cieszyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wiem. że nadal siedzę w tym samym dole, w którym pozornie się grzebię. Ale jakoś nie jest mi z tym źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dla A.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;"Ja- widz"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przetarty brzegiem skupień ogół&lt;br /&gt;Sam się pakuje w pociągi&lt;br /&gt;Mija sekund kilometry&lt;br /&gt;Wędruje w popiołach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, siedząc na widowni&lt;br /&gt;Przedzieram myśli nieodkryte zwoje&lt;br /&gt;Trzymam zamkniętych oczu barwne plamy&lt;br /&gt;Nasłuchuję krzyków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Setki przechodnich kroków ucinam, wykrzywiam&lt;br /&gt;Ich drogi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wciąż pracuję, lecz nie proszę&lt;br /&gt;Boże!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyczekuję spokoju&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;                         &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-4881551197189931829?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/4881551197189931829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/mzawkowe-rozkminy-czyli-o-jesiennym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4881551197189931829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/4881551197189931829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/mzawkowe-rozkminy-czyli-o-jesiennym.html' title='Mżawkowe rozkminy, czyli o jesiennym uświadamianiu'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-6573552787735201476</id><published>2009-10-19T20:44:00.002+02:00</published><updated>2009-10-19T21:10:08.542+02:00</updated><title type='text'>Inteligencja, czyli o istotach nie z tej ziemi...</title><content type='html'>Wynaleźliśmy koło, zbudowaliśmy wieżowce, zapanowaliśmy nad ogniem, skonstruowaliśmy maszyny, które latają nad miastami (które też stworzyliśmy), a nie potrafimy skonfrontować się  z rzeczywistością.... Irytujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy człowiek MÓWI to się go SŁUCHA (chyba, że się go nie szanuje). Kiedy się już SŁUCHA to się UWAŻA na to co ktoś MÓWI. Łopatologiczne tłumaczenie takich banałów jest.... żenujące! Ale niestety jak widać potrzebne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo starasz się, by wszyscy byli zadowoleni, skupiasz się na szczegółach własnych działań, a i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie niezadowolony i spierdoli całą pracę. Dlaczego? Bo ma inteligencję, której nie potrafi opanować i dobrze wykorzystać.&lt;br /&gt;Może mówić w 1000000 języków, projektować ogrody czy zmieniać piasek w dezodorant, ale po co mu to, jeżeli jest nieporadny mentalnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy widzą tylko to co się znajduje na wprost przed nimi. A po to mamy "oczy" żeby się rozglądać!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle na dzisiaj. I aż mi się nie chce utworku żadnego zostawiać...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;"DYNAMIKA"&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Jestem mieszkańcem&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Też wyprowadzam psa, zamykam okna&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; W przeciągu źle sypiam&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Oddzielam się dyktą od szeptów zatraconych&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; I piszę, papierosy gaszę&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Szyby brudzą mi rękawy&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Szukam zwolnienia&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Przyspieszam&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Mijając resztki pogrzebanych&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Oddycham!&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;br style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; A ty wciąż masz pretensje 							 			&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-6573552787735201476?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/6573552787735201476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/inteligencja-czyli-o-istotach-nie-z-tej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/6573552787735201476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/6573552787735201476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/inteligencja-czyli-o-istotach-nie-z-tej.html' title='Inteligencja, czyli o istotach nie z tej ziemi...'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-7161966688372274284</id><published>2009-10-10T23:58:00.007+02:00</published><updated>2009-10-11T00:27:37.784+02:00</updated><title type='text'>Bo po co się męczyć?</title><content type='html'>Nie minęło 5 minut od kiedy wróciłem do domu z ciekawej podróży kajoznawczej.&lt;br /&gt;(Gdyby nie wybijający północ zegar byłbym bardziej spokojny o jutro, ale jakoś mi to nie przeszkadza).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnimi czasy zastanawiałem się nad swoim drugim "obliczem" (jeżeli spokój można tak nazwać) i doszedłem do wniosku, że dzielenie własnego "ja" na kilka części jest bez sensu. W lustrze co prawda nie zobaczę spójności (jedynie zarys fizyczny) ale za to może pojawi się w końcu tzw. "banan" i łatwiej będzie się ruszyć do ludzi? (a konkretniej do Osoby).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uświadamianie sobie błędów, potknięć i sukcesów, szczęśliwych zbiegów okoliczności i niewyrzuconych (jeszcze)  obrazów zaszufladkowanych w mózgu przydało się bardziej niż patrzenie w przód.&lt;br /&gt;"Nie wolno oglądać się za siebie"??- gówno prawda! Tak jak redaktorzy musimy wyszukiwać, analizować i poprawiać błędy (nawet takie, które nie pociągnęły za sobą konsekwencji). Poszukiwanie alternatywnych spojrzeń na świat to błędne koło. Przynajmniej dla mnie (?). Bo wolę kształtować to, co już we mnie siedzi (i wiem, że jest dobre) niż rezygnować ze stopni, które pokonałem na własnych "schodach" i wracać się na parter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby powinienem dziękować sobie za odkrycie kierunku, którym będę podążał... Jednak za tym odkryciem stoi pewna niepozorna brunetka, która lubi mnie nieświadomie uświadamiać. A że podziękowania byłyby banalne, to może dedykacja wysiłku, który włożyłem w spisanie tego co we mnie siedzi będzie adekwatna do rangi jej uczynku. (bo podobno dziękuje nic nie kosztuje, a czas to pieniądz :) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo czekając nie muszę się męczyć. Mogę nawet na tym skorzystać! Dlaczego?&lt;br /&gt;Dlatego, że poznam swoją silniejszą, wyciszoną, zatrzymaną na chwilę i lepszą za razem stronę, która pozwoli mi na odnalezienie schodów w podróży na kolejne piętro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Pieprzyć image! Pisaniem w 3 osobie chciałem coś udowodnić- i udało się! Styl wypowiedzi nie jest tak ważny jak treść w niej zawarta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz 2 teksty ( a raczej jeden składający się z dwóch części)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(99, 99, 99);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;(I) "Miasto, Ciebie"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;             Kocham kamienice&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; U stóp ich zaćmione chodniki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Ślepe kroki przy sklepach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Miedziane szynowisko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Wszystko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; I Ciebie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Dla subtelnego kontrastu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:130%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;(II) "Niedokończenia"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;I aleje dębów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Patrzące spode łba na wrzaski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Zwątpienie na oczach ślepców&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Ściskających w rękach zegarki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Z kaw, śladów, walizek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Blizny na skórze dworca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Ludzi milczących pamiętniki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Te niedokończenia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;       &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-7161966688372274284?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/7161966688372274284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/bo-po-co-sie-meczyc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/7161966688372274284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/7161966688372274284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/bo-po-co-sie-meczyc.html' title='Bo po co się męczyć?'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-8224066695384891179</id><published>2009-10-10T13:00:00.002+02:00</published><updated>2009-10-10T13:17:57.647+02:00</updated><title type='text'>Kontrola samokontroli</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;Efekt ankieterski- to wpływ jaki&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; ankieter wywiera na respondenta&lt;a style="color: rgb(255, 255, 255);" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Respondent" title="Respondent"&gt;&lt;/a&gt; podczas realizacji wywiadu. Wpływ ten nie wynika z celowych działań ankietera, lecz z jego mimowolnych sygnałów, którymi daje do zrozumienia która odpowiedź jest pożądana oraz sposobu interpretacji i antycypacji jego cech społecznych przez respondenta. Jednym z takich czynników jest przede wszystkim płeć ankietera, ale także czasami jego światopogląd czy nawet poglądy polityczne, co rzutować może na sposób zadawania pytań respondentowi, a w konsekwencji na udzielane przez respondenta odpowiedzi. Aby niwelować wpływ ankieterski ośrodki badawcze czy poszczególni badacze starają się porównywać odpowiedzi udzielane różnym typom ankieterów i przeprowadzają również tzw. &lt;i&gt;ankiety dla ankieterów&lt;/i&gt;. Ankieter także bywa nieświadomy dokładnego celu badania czy kto jest zleceniodawcą sondażu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;(źródło: &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wp%C5%82yw_ankieterski"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpływy- nie znasz dnia ani godziny kiedy po ciebie przyjdą i popsują czwartek (albo jakieś 4 miesiące).&lt;br /&gt;Autor nauczył się patrzeć na szczegóły, ale trochę za późno (mądrość po szkodzie tak zwana). Dzięki temu dostrzega jednak  w neutralnych "ankieterach" ludzi (a nawet samego siebie), kontroluje nadmierne dzielenie się prywatnością, (bo przecież łatwiej jest funkcjonować w świecie nie będąc nadmiernie ufnym) i potrafi zacisnąć zęby i pięść, żeby nie dać ponieść się pozorom. Naiwność chowa do szuflady- co prawda fragmentarycznie, ale lepiej tak niż wcale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;"Biel serwetki"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu śpisz przy kolacji&lt;br /&gt;Papierowy smak koktajlu z win&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czujesz tylko ty&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocierasz twarz&lt;br /&gt;Biel serwetki wyginasz szminką z ust&lt;br /&gt;Twój mętny wzrok&lt;br /&gt;Wbity w stół&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrywam krzyk z setek zdjęć&lt;br /&gt;Tłumię ciężki puls&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ty podnosisz sztucznie brwi&lt;br /&gt;Zamykasz dom&lt;br /&gt;A wraz z nim&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drżący krzyk                  &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-family:georgia;" &gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-8224066695384891179?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/8224066695384891179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/kontrola-samokontroli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/8224066695384891179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/8224066695384891179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/kontrola-samokontroli.html' title='Kontrola samokontroli'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-3506860579438606802</id><published>2009-10-06T22:03:00.006+02:00</published><updated>2009-10-06T22:18:28.836+02:00</updated><title type='text'>Optymistyczny i nieschematyczny</title><content type='html'>Nie mógłby żyć w świecie samych poważnych ludzi. Oczywiście umiarkowana ilość elokwencji i zachowania powagi jest wskazana (a raczej obowiązkowa), ale przecież nie można całe życie spinać dupy i stać na baczność (przeprasza za słowo "dupa").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy ma swój sposób odreagowywania stresu. Jedni palą fajki, kolejni ćwiczą rzuty do kosza a inni się wyładowują krzycząc (?).&lt;br /&gt;Autor natomiast uwielbia ironizować, szydzić i żartować (w każdy możliwy sposób) gdy jest przytłoczony szarą codziennością. Dlaczego?&lt;br /&gt;a) Bo jest to jego sposób na chwilowe wybicie z głowy powagi&lt;br /&gt;b) Bo to lubi&lt;br /&gt;c) Bo nienawidzi być przytłoczony&lt;br /&gt;d) Bo wie, że bez śmiechu by umarł&lt;br /&gt;e) Bo nie spędza czasu na "wstrzymanym oddechu"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu to denerwuje, inni to popierają a jeszcze inni się przyłączają.&lt;br /&gt;W każdym razie autor wie, że &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:130%;" &gt;NIE MOŻNA EGZYSTOWAĆ BEZ POGODY DUCHA&lt;/span&gt;. I dlatego właśnie kieruje do was ten oto utwór (oczywiście jego autorstwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Muszy miąższ"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Pan Mszycowy- Mszycy mąż&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Musiał muszy wypić miąższ&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Mszyc nie lubił miąższu wcale&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Ale muchę ponad miarę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; (Mucha Mszyca nie kochała&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Lecz z natury podrywała)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Łyk po łyku miąższ próbując&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Muszy mąż chciał Muchę ująć&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Wnet wysuszył miąższu dzban&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; I od miąższu marnie zmarł&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Mszyca lament, rozpacz krzyk:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Mąż mój przez miąższ z świata znikł!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Na to Mucha: Nic w tym złego,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Mąż twój wychlał własne ego!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Mszyca rychło po pochówku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Powiesiła się w ogródku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Tylko Mucha- bardzo cwana&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Wciąż chodziła roześmiana&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; I samotny żywot wiodła&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Aż ją muchołapka zgniotła&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                 &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-3506860579438606802?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/3506860579438606802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/optymistyczny-i-nieschematyczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/3506860579438606802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/3506860579438606802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/optymistyczny-i-nieschematyczny.html' title='Optymistyczny i nieschematyczny'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-6816014847854072541</id><published>2009-10-05T21:07:00.005+02:00</published><updated>2009-10-06T21:08:25.146+02:00</updated><title type='text'>O rzeczywistości</title><content type='html'>Ludzie nie doceniają tego co mają, a w szczególności my- Polacy. Dlaczego? Bo w naszej naturze leży narzekanie na wszystko dookoła- jak lato, to chcemy zimy (bo za gorąco), jak zima, to się nam samochodów nie chce odśnieżać i narzekamy, że do lata daleko. Szafa stoi za blisko komody, kobieta w autobusie źle wygląda (a autobus nieogrzany), samochód niewydajny, zupa za słona, źle łóżko pościelone, za drogo w sklepach, deszcz za intensywny, do pracy za daleko, żona kiepsko gotuje... Można wymieniać w nieskończoność!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz naród jest (tak jakby) zamknięty w kokonie. W kokonie, w którym narasta niezadowolenie. W końcu to co się nazbiera wyleje się i odwróci przeciwko nam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez tę chorą "tradycję" narzekania nie dostrzegamy piękna w najprostszych rzeczach, nie cieszymy się z tego co posiadamy. Coraz trudniej jest nam wspominać, mamy problem z hierarchizowaniem potrzebnych rzeczy, uczucia traktujemy jak wypełnienie luki w monotoniczności dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz dlaczego autor o tym mówi? Bo przez nacisk warstw ludzi z kompleksami (bo większość narzekających ma kompleksy) wpada w nerwicę, irytację i gniew, który tłumi w sobie lub wylewa na papier. Przez ignorancję mas i jednostek dostaje mętliku w głowie!!! Ogólnie go to denerwuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś starał się dotrzeć do takich jednostek, pomóc im. Jednak gdy podał palec one wyrwały całą rękę. A jak tu pisać bez ręki?!&lt;br /&gt;Właśnie tak.*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"CDN"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Nad urwiskiem wyrzeczeń zatrzymałem się słabo&lt;br /&gt;Rozpostarłem ręce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tam rozciągał się powoli niepamięci ocean&lt;br /&gt;Nie wiedząc czy uciec uniosłem się zawile&lt;br /&gt;W sieci wplotłem własne pytania&lt;br /&gt;Pętla chciwie zatrzymała się na krtani&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszłaś- nie wiedząc czy krzykniesz czy załkasz&lt;br /&gt;Zostawiłem list, w którym wszystko wyjaśniam,&lt;br /&gt;Że kocham i nic już niemocy nie przeczy&lt;br /&gt;Przeczytaj, zredaguj i nie pozwól mi lecieć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nad urwiskiem wyrzeczeń zatrzymałem się słabo&lt;br /&gt;Rozpostarłem ręce                   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;*Spokojnie, z dystansem do świata i problemów. Z większą swobodą i naturalnością. (Może bezpośredniością?)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-6816014847854072541?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/6816014847854072541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/o-rzeczywistosci.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/6816014847854072541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/6816014847854072541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/o-rzeczywistosci.html' title='O rzeczywistości'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-7828130946938135275</id><published>2009-10-03T23:51:00.005+02:00</published><updated>2009-10-04T00:13:32.689+02:00</updated><title type='text'>Po sobotniej kawie</title><content type='html'>Autorowi zdaje się, że każdy twórca ma swoje ulubione dzieło. Może o jego wierszach nie zawsze można mówić w kategorii "sztuka", ale niektóre są warte przeczytania (według niektórych).&lt;br /&gt;Choć młody, to coś w tej głowie ma ( może nie dostał od życia po mordzie, może jest naiwny).  Z pewnością ma w sobie romantyzm. Jednak owy atrybut (bo tym jest dla niego romantyzm) często przysparza mu wiele problemów. Ale walczący z niego człowiek, więc próbuje pokonywać przeszkody (może to walka z wiatrakami? kto wie... ).&lt;br /&gt;W każdym razie utwór, który przedstawi dziś, jest dla niego ważny. Dlaczego?&lt;br /&gt;Może dlatego, że był on napisany z jego prawdziwej szczerości? Może dlatego, że wyśliznął się z jego bani wprost na papier bez ingerencji analizatora błędów? Może dlatego, że była to pierwsza, czysta wersja wyżej wymienionego romantyzmu powstała przez niego? On sam nie wie.&lt;br /&gt;Wie tylko, że lubi do tego jednego tworu wracać i przypominać sobie obiekt inspiracji (który niestety zbutwiał z lekka).&lt;br /&gt;A pytań nadal nie przestaje sobie zadawać. I tym właśnie wierszem chce też Ciebie namówić do dopatrywania się szczegółów  w życiu (w każdej sytuacji, człowieku, uczuciu). Może jednak warto się zastanowić, przysiąść nad kartką i wypisać plusy i minusy przypadku? On już znalazł odpowiedź na to pytanie.&lt;br /&gt;Ten wiersz, to właśnie ona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Oczy panny K"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;       &lt;br /&gt;W bordzie źrenic panny K&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyeksponowany świat&lt;br /&gt;Małpi gaj na wspak otwarty&lt;br /&gt;Dzień za dniem wciąż więcej warty&lt;br /&gt;Wciąż w źrenicach panny K&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płynie jedna słodka łza&lt;br /&gt;Gorycz więc nie znajdzie miejsca&lt;br /&gt;Już nie przypnie z czerni wieńca&lt;br /&gt;Na oczętach panny K&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo w tych oczach tkwię też ja&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-7828130946938135275?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/7828130946938135275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/jesli-chodzi-o-ranking.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/7828130946938135275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/7828130946938135275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/jesli-chodzi-o-ranking.html' title='Po sobotniej kawie'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-251913745003428841.post-5078443130653852010</id><published>2009-10-02T23:41:00.004+02:00</published><updated>2009-10-03T00:55:43.552+02:00</updated><title type='text'>Autoportretowy</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:100%;"  &gt;Coś świeżego na świeży początek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Sentymentalista"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był dość zapatrzony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilogramy nocy i kilka dni miał pochowane w kieszeniach&lt;br /&gt;Taki z niego kolekcjoner pozorów&lt;br /&gt;Sojusznik halucynacji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdym spotkaniem z przesytem&lt;br /&gt;Korumpował go zmierzch&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A morda nie krzyczała&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hipokrytka&lt;br /&gt;_________________________________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jednym z celów człowieka jest równowaga, a bezproblemowa jest tylko wyobraźnia (której często nam brak).&lt;br /&gt;Niektórzy z natury śledzą potknięcia innych, "sprawdzają" psychikę, uczuciowość, "jakość" wzajemnych relacji. Celowo zaburzają rytm codzienności, by zabić własne pustki. Niestety zabijają przez to także całości, które ich otaczają. Ingerują w równowagę dla czystej chęci degustacji nieznanego. Wymagają zaangażowania bez empatycznego przeanalizowania sytuacji.&lt;br /&gt;Nasza naiwność tylko wzmaga takie działania. Uwaga i rozwaga może nas uchronić od takich przypadków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I o tym mówią wersy powyższego wiersza.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/251913745003428841-5078443130653852010?l=schematypoety.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://schematypoety.blogspot.com/feeds/5078443130653852010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/autoportretowy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/5078443130653852010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/251913745003428841/posts/default/5078443130653852010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://schematypoety.blogspot.com/2009/10/autoportretowy.html' title='Autoportretowy'/><author><name>Krzysztof "Spysztof" Spychała</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10758536029548768996</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
